MOJA PIERWSZA PALETKA CIENI SLEEK AU NATUREL 601

Przymierzałam się do jej zakupu już od jakiegoś czasu. Jednak w między czasie zawsze coś wyskoczyło innego i temat Sleek`a schodził na dalszy plan. Postanowiłam ostatnio jednak zaszaleć w #mintishop i kupiłam między innymi właśnie tę paletkę. Naczytałam się bardzo pochlebnych opinii o niej i obejrzałam wiele makijaży wykonanych właśnie cieniami z Au Naturel. Pełna euforii i radości wykonałam nią dziś swój pierwszy makijaż, ale zanim przejdę do relacji moich uczuć, kilka słów o samej palecie.




Paletka przychodzi do nad w kartonowym opakowaniu, na którym znajduje się szereg informacji o produkcie. Dla mnie najważniejszym jest numer seryjny, który umożliwia mi ustalenie daty produkcji. Dzięki temu wiem od jakiego dnia i roku mam liczyć termin przydatności paletki. Poniżej przedstawiam Wam linki, gdzie uzyskacie takie informacje:


Ponadto możecie samodzielnie rozkodować swój numer seryjny znajdujący się na Waszym kosmetyku, ale na objaśnienie tego działania przeznaczę osobny post.






Jak większość obecnie produkowanych rzeczy, tak i ta paletka została wyprodukowana w Chinach. Po otworzeniu kartonika, naszym oczom ukazuje się bardzo elegancka i stworzona z ogromnym smakiem wykonana z porządnego plastiku paletka. Cała jest matowa, a na jej wierzchu umieszczono błyszczący napis Sleek Make Up. Jak dla mnie to majstersztyk i niesamowicie mnie cieszy patrzenie na prostotę, a jednocześnie smak wykonania tego produktu. 





Zamknięcie opakowania jest wykonane również porządnie, mocno trzyma i trzeba włożyć odrobinę siły w otworzenie palety. Myślę, że z czasem się ono wyrobi i będzie łatwiej chodziło, ale cieszę się że puki co mocno się trzyma. Mam pewność, że nie otworzy mi się nieoczekiwanie i cała zawartość nie ulegnie zniszczeniu. 







Po otworzeniu palety naszym oczom ukazuje się 12 cieni z czego 4 z nich, są z drobinkami, a pozostałe to maty. Kolorystyka w moim odczuciu została idealnie skomponowała i żadnego koloru mi tu nie brakuje. Różne odcienie brązów oraz beży pozwala na stworzenie pełnego makijażu na każda okazję. Uwielbiam taką naturalną kolorystykę i komfortowo się czuję w takich odcieniach. Teraz bez większego kombinowania jestem w stanie zrobić szybki makijaż do pracy i elegancki look na wieczór z moim W:*. Nazwy cieni, są bardzo apetycznie nazwane, np. taki Nugat lub Cappuccino :). Bardzo przydatne jest również duże lusterko umieszczone na górnej części palety, teraz nie muszę zabierać ze sobą wszystkiego z osobna.








Pigmentacja cieni jest bardzo intensywna i już niewielka ich ilość nadaje wyraźną barwę na powiece. Blendowanie ich to czysta przyjemność, fajnie się ze sobą łączą, jednak mają lekką tendencję do zanikania. Musimy też uważać na ich osypywanie się i tu bez znaczenia, czy jest to cień matowy, czy z drobinkami. Kiedy nałożymy zbyt duża ilość na pędzel gwarantowane jest, że pod okiem będzie puszek z cienia. Dlatego, ja wolę nakładać je stopniowo i nie musieć później walczyć z "odłamkami" na twarzy. Nie jest to nic nadzwyczajnego, większość z cieni nawet innych marek ma z tym problem, dla mnie to żaden minus.







Najistotniejsze jest utrzymywanie się cienia na powiece i tu Sleek bije na głowę drogeryjne cienie. Porównując go do Essence, Maybelline i innych jest bezkonkurencyjny. Robiąc makijaż cieniami z Rimmel`a, czy Maybelline rano, po 3 - 4 godzinach zaczynają mi się zbierać w załamaniach. Mimo, że używam pod nie bazy i staram się je "niańczyć" nic nie pomaga. W przypadku paletki Sleek po prostu oszalałam:), zrobiłam make up rano w między czasie byłam w pracy, przeżyłam nawałnicę śniegu i trening. Cienie pozostały matowe i nietknięte, nic się nie zebrało w załamaniach, itp. Jak dla mnie to coś niebywałego i wprost nie mogę uwierzyć, że paleta z 12 cieniami kosztująca niepełne 40 zł jest tak trwała. Zdecydowanie bardziej trwalsza, niż paletka z 4 cieniami Rimmel`a, którą w Rossmanie kupimy za 30, 99 zł. Dla mnie wybór jest prosty i wiem, że Au Naturel nie jest moja ostatnia paletą cieni Sleek`a.








Jeżeli spodobał Ci się ten post, podziel się nim z innymi i śledź mnie, aby być na bieżąco.

  Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

2 komentarze:

Copyright © 2014 Edith Beauty& Lifestyle , Blogger